Strona główna » Blog » dystrybucja paliw gazowych » Dlaczego ceny gazu rosną?
Polska ze swoich źródeł wydobycia pokrywa 1/3 zapotrzebowania energetycznego na gaz ziemny – 5 mld m3 gazu ziemnego. Resztę importujemy głównie od naszego wschodnie sąsiada - Rosji, część dostarczana jest do terminala w Świnoujściu, tamtejszy gaz pochodzi z m.in z Kataru. Do tego importujemy jeszcze mniejsze ilości od innych państw.

Polska ze swoich źródeł wydobycia pokrywa 1/3 zapotrzebowania energetycznego na gaz ziemny – 5 mld m3 gazu ziemnego. Resztę importujemy głównie od naszego wschodnie sąsiada – Rosji, część dostarczana jest do terminala w Świnoujściu, tamtejszy gaz pochodzi m.in. z Kataru. Do tego importujemy jeszcze mniejsze ilości od innych państw. Trochę ponad 30% zapotrzebowania to potrzeby gospodarstw domowych,  trzeba pamiętać, że przedsiębiorstwa i fabryki muszą też jakoś działać. Duże zapotrzebowanie i zależność energetyczna nie są dobre w kontekście cen gazu widniejących na rachunkach Polaków.

Dlaczego ceny gazu rosną?

Są zależne w niewielkim stopniu od kosztów ponoszonych za wydobycie z naszych źródeł. Płacimy głównie za transport i wydobycie w różnych, odległych regionach świata. Wahania na globalnym rynku również odczuwane są przez nas. Brak niezależności energetycznej sprowadza się do problemu płacenia więcej za odbieranie błękitnego paliwa.  Energetyka to przede wszystkim bardzo dobrze rozwinięty biznes, na którym zarobić chce wiele przedsiębiorstw. Dodatkowo coraz większe ciśnienie związane z ochroną środowiska generuje bardzo duże zainteresowanie ze strony nowych klientów. Walka ze smogiem w Warszawie czy Krakowie skutkuje tym, że o nowych klientów firmy z branży gazowniczej martwić się nie muszą.

Skąd importujemy gaz ziemny?

Już od dziesiątek lat większość gazu pozyskujemy z Rosji w ramach tzw. kontraktu jamalskiego. W 2018 roku będzie to prawie 8 mld m3. Gazprom, jako nasz główny dostawca, jest firmą prowadzącą, delikatnie mówiąc, odważną politykę. Świadczą o tym niedawne konflikty, które zagrażały tranzytowi rosyjskiego gazu przez Ukrainę na Zachód, w tym do Polski. Pomimo wielu takich zdarzeń, pod względem gazu ziemnego wciąż jesteśmy zależni od Rosji i narzucanych przez nią stawek. Pamiętajmy, że wszelkie zwiększenie kosztów przez producenta są odczuwalne przez klientów. Nie inaczej w przypadku gazu ziemnego. Wzrost cen na globalnym rynku odbije się przede wszystkim na kieszeniach przysłowiowego Kowalskiego. Dlatego Polska potrzebuje alternatywy jak najszybciej. W Świnoujściu od 2018 r. dostawy z Kataru dla PGNiG mają wynosić ok. 2,7 mld m3 gazu rocznie. I to nie jedyna dobra informacja. Choć na razie moc regazyfikacyjna terminala wynosi 5 mld m3 rocznie, czyli tyle, ile wynosi jedna trzecia polskiego zapotrzebowania, można usłyszeć deklaracje o konieczności jego rozbudowy do 7,5 mld m3. Gazoport jest zresztą zbudowany w taki sposób, że w razie potrzeby można będzie powiększyć jego moc regazyfikacyjną do 10 mld m3 rocznie. To pozwala nam spokojniej patrzeć w przyszłość. Jednak jak potoczą się sprawy, nie wiadomo, póki co odbieramy większość gazu ze wschodu i do momentu aż to się nie zmieni, nie możemy mówić o bezpieczeństwie energetycznym kraju.

Złoża i wydobycie gazu w Polsce

Gdyby zacząć wydobywać gaz z każdego miejsca w Polsce, w którym stwierdzono jego obecność, to gazu ziemnego(nie z łupków) wystarczyłoby na ponad 10 lat. Zasoby na poziomie 150 mld m3 nie są imponujące w porównaniu do prognoz odnośnie gazu łupkowego, którego złoża określa się na 2 BILIONY m3. Jednak problemy administracyjne, niska opłacalność i zwlekanie z decyzjami przyczyniły się do upadku możliwej rewolucji gazowej w naszym państwie.

Prognozy zmiany cen gazu ziemnego

Nie są optymistyczne, nie ze względu na wspominaną już wielokrotnie zależność energetyczną, lecz na zmniejszenie zasobów światowych. Przez co gaz na przestrzeni dziesięcioleci może stać się bardzo ekskluzywnym źródłem energii. Ceny na pewno pójdą w górę, wszystko zależne jest jednak od prowadzenia odpowiedniej polityki i oszczędności. Najprostszym sposobem, żeby płacić mniej za gaz jest umiejętne korzystanie z niego. Do tego od kilku lat można zmienić sprzedawcę gazu, co pomaga optymalizować wydatki i zabezpieczyć nas przed podwyżkami na rok bądź dwa lata. Możliwości jest sporo i warto je wprowadzać.

Dodaj komentarz

Kliknij aby dodać komentarz